DLACZEGO JA – coś o mnie i moje pracy 🍓
Cześć 😄Jestem Monika, mam 45 lat i jestem człowiekiem jak ty
Czy jestem wyjątkowa?
Czy jestem profesjonalistką?
Czy jestem prawdziwa?
Kim jest Monika?
Wczoraj brałam udział w mentoringu krzyżowym z Diana Voit To był taki czas, gdzie dwie strony dostały kilka razy “po pysku”, a na koniec śmiałyśmy się z własnej głupoty i poczułam, że przyszło zrozumienie.
Dziękuję za wczorajszą rozmowę.
Dziś JA – taka o której jeszcze wam nie pisałam, nabrałam wczoraj odwagi do przybicia piątki samej sobie.
Rozmowa z Dianą uświadomiła mi jak bardzo nie doceniam swoich osiągnięć zawodowych, a moja praca często jest niedostrzegana, bo nic o niej nie mówię.
Od lat staram się być kumpelą, równą dziewczyną. Wiecie tak laska z sąsiedztwa, swojska i z którą można bez spiny pogadać.
O tym jak poza mediami wygląda moja praca, czy jakie mam wykształcenie mówię niewiele, uznając, że to oczywiste (dla mnie). Skoro o czymś mówię, to znaczy, że świetnie się na tm znam, a nie rzucam luźnym tekstem.
Edukacja, to obszar, w którym czuję się ciągle niewystarczająca. Nie dość wyedukowana, nie dość oczytana. Widzę wiedzę i profesjonalizm u innych nie u siebie.
Ostatnio byłam na szkoleniu z seksualności kobiet i to ja podpowiadam prowadzącej co warto jeszcze przeczytać. Okazało się, że wszystkie książki wykorzystane na warsztatach miałam już przerobione. Mąż pyta: po co Ci było to szkolenie, a ja kochanie bo prowadziła je wybitna pani profesor, a ja nawet jeszcze nie mam doktoratu (kurtyna).
Taka jestem. Ciągle się uczę, jak nie szkolenie, to prowadzę jakieś badania, zbieram materiały do doktoratu i czytam setki książek.
DLACZEGO to robię?
Mam misję: Chcę by ludzie mieli ciepłe, intymne relacje i fajny seks.
Od ponad trzech lat publicznie, w mediach społecznościowych robię co mogę by jak najwięcej ludzi zrozumiało, że seks to relacja, a o relację trzeba codziennie dbać, żeby był fajny seks. Wieloletnia relacja, to robota, dzień za dniem drobiazg za drobiazgiem.
By zrealizować moją misję, do dziś:
– nagrałam ponad 400 bezpłatnych filmów edukacyjnych, które są ogólnie dostępne
– nagrałam bezpłatny kurs dla rodziców
– napisałam kilkadziesiąt artykułów
– rocznie prowadzę ponad sto godzin warsztatów
– co tydzień prowadzę indywidualne konsultacje i mentoring
– tylko w tym roku byłam na 20 certyfikowanych szkoleniach z zakresu psychologii i seksuologii, skończyłam je i zdałam egzaminy kończące
– tylko w tym roku przeczytałam 159 książek
I co?
Do wczorajszej sesji, widziałam tylko ile jeszcze nie umiem, i jak świetni są inni 🤦♀️
Postanowiłam to zmienić i docenić siebie.
DLACZEGO WARTO PRACOWAĆ ZE MNĄ 🍓
Dlaczego mogę być twoim mentorem?
Czy to, że jestem po psychologii i seksuologii klinicznej powoduje, że mogę mówić o seksie i relacjach?
Dziś wiem, że studia są niewystarczające. Najważniejsze jest doświadczenie zawodowe i edukacja po studiach, ta prawdziwa i kierunkowa, w obszarze, w którym chcemy się specjalizować.
Studia nauczyły mnie jak się uczyć.
Zderzenie z drugim człowiekiem, to była szkoła życia, bo teoria jedno, a rzeczywistość, to dwie różne rzeczy.
Dziś najbardziej dumna jestem z mojej pracy z ludźmi, z parami w relacjach. Te setki godzin spędzone na rozmowach. Nie raz trudne, pełne płaczu i żalu godziny, w trakcie których poszukiwaliśmy rozwiązania.
Mam “dar”, który zwie się inaczej doświadczeniem zawodowym, do wyciągania na wierzch tego co ukryte.
Dygresja:
Mój mąż rozmawia z maszynami. On słyszy, co w nich nie działa. Potrafi usłyszeć co w środku powoduje problem. Gdy słyszałam jak tłumaczył przez telefon, że mają maszyny ustawić tak by robiła bziuuu, to będzie super. Jest genialnym specjalistą, naprawia to co czasem nie działało lata, bo jest wysoko profesjonalnym specjalistom.
Ja “czytam” ludzi, z gestów, mimiki, tonu głosu, z tego co między słowami i tego co było niewypowiedziane. Robię to od ponad dwudziestu lat.
Nie raz słyszę:
– Boże, Monika, skąd ty to wiesz, przecież my Ci tego nie mówiliśmy. Dlaczego o to zapytałaś?
Po latach pracy widzę wzory i schematy. Ludzie są wspaniale różnorodni, jednak powody które wywołują problemy w relacji od lat są te same.
Dlatego zadaję pozornie pytania “z czapy”, nie raz wydają się durne i nie na temat, zero powiązania z seksem. Jednak te pytania burzą fasadę i pozwalają zobaczyć co jest pod spodem czy w środku.
Czy zawsze udaje mi się wszystko naprawić?
NIE
To potrafi tylko mój mąż, maszyny są jednak dużo prostsze od ludzi 😉
Potrafię jednak zrobić coś bardzo unikalnego – odnajduję prawdziwe DLACZEGO RELACJI. Zarówno te pozytywne jak i te destrukcyjne.
Moment “odsłonięcia”, to najtrudniejszy moment w mojej pracy.
Pojawia się często zaprzeczenie, próba zamazania, mącenia. Pojawia się też wtedy lęk i rozczarowanie.
Często jest też niedowierzanie, bo dlaczego okazuje się bardzo proste, to co na nimi na rosło po, to jest już bardziej skomplikowane.
Brak rozmowy i zamiatanie prostych problemów pod dywan powoduje, konflikty powoduje w relacji budowanie zasiek i murów.
Kobiety się wymrażają i odcinają ciało od emocji, odcinają. się fizycznie od mężczyzny.
Powrót do zaufania i bliskości to proces.
Nie raz mówię, że jak coś się psuło przez lata, to się tego nie naprawi w kilka tygodni czy miesięcy, w tym czasie może być poprawa, ale pełna emocjonalna otwartość i pożądanie zajmie chwilę dłużej.
Czasem w parze jest przytulanie i pozorna bliskość fizyczna, a seksu brak lub jest emocjonalny chłód. Jedna osoba ucieka, ale stwarza pozory normalności.
Kobiety uciekają nie raz w sprzątanie i dbałość o dom, by mieć powód do bycia zmęczoną i mówią, że gdyby nie to to miałby więcej ochoty na seks, mężczyzna bierz się więc z wszystkie obowiązki domowe, a seksu jak nie było tak nie ma. Dlatego tak często mówię wam rozmawiajcie i sprawdzajcie.
Mężczyźni, też stosują sztuczki. Prowokują kłótnie, rzucają nie miły komentarz: bo zupa była za słona. By unikać sypialni gdy pojawiają się problemy z penisem. Maskują w ten sposób problem, bo przecież penis działałby normalnie gdyby ona ciągle nie robiła mu na złość.
Dlaczego ja?
Dzięki mnie para zaczyna rozmawiać. Rozmowa w mojej asyście jest prowadzona z szacunkiem i zdaję niewygodne pytania, które para omija od lat.
Dużo łatwiej jest zmienić relację, gdy wie się gdzie jest problem, a dodatkowo dostaje się ode mnie narzędzia, które pozwalają samodzielnie pracować we dwoje.
Czy możecie zrobić to sami? Porozmawiać? TAK
Czy to robisz? Często NIE
DLACZEGO?
Bo rozmowa, taka prawdziwa i uczciwa to zmiana, a jako ludzie boimy się zmian, boimy się tego co nieznane.
To co najbardziej mnie cieszy, to setki wiadomości z podziękowaniami za moja pracę.
Uwielbiam czytać wasze historie, jak było zanim pojawiłam się w waszym życiu, i co się zmieniło, gdy na mnie trafiliście.
Czasem komuś wystarczył jeden wpis, film, czy warsztat. Są osoby, które są na wszystkich moich szkoleniach.
Ebook Jak zmienić NIE w sypialni na TAK pomógł już setką par. A największy komplement gdy piszecie, Monia jakie to proste i oczywiste, dlatego o tym zapomnieliśmy. A on taki jest, bo pisałam go w oparciu o rozmowy z wami i tysiąc osób udzieliło mi odpowiedzi w ankietach.
DZIŚ JESTEM Z SIEBIE DUMNA!😁
I czuję się wyjątkowo. Nie dały mi tego studia, jedne drugie czy trzecie, szkolenia i książki.
Jestem dumna bo pracuję w zawodzie, który kocham. Mam realny wpływ na odbudowę nie jednej relacji. Cieszę się, gdy po kilkuletniej emocjonalnej i seksualnej “suszy” kochający się ludzie wracają do siebie i znów mają fajny seks.
Ciesze się gdy do mnie piszecie, dziękuję za te wiadomości.
Nie raz pocą mi się oczka:
– Monia udało się, ona zainicjowała seks
– Monika nie uwierzysz co się stało!!! Kochałem się wczoraj z żoną i choć nie było finału czuliśmy się wspaniale
– Mąż zafundował mi wczoraj po raz pierwszy od trzech miesięcy super seks. Jego penis ani przez chwilę nie był sztywny, ale to już nie problem. To był nasz najlepszy seks. Trzy godziny! Dziękuje za wskazówki, jak kochać się bez penetracji.
Czy kiedyś zmienię sposób mojej narracji w mediach?
Nie sądzę.
Chcę by zawsze było prosto i humorem o seksie!🍑🍆
To co od dziś się zmieni, to to, że będę wam co jakiś czas przypominać, że jestem profesjonalistką. Mimo mojego dużego luzu i beztroski, pamiętajcie, że pisze czy mówi do was osoba, która cały czas pogłębia swoją wiedzę i dba o to byście mieli jak najbardziej aktualne dane.
Monika, to ja! To ta laska po studiach i rożnych kursach, która jak wariatka skończyła w tym roku dwadzieścia certyfikowanych szkoleń i przeczytała ponad sto pięćdziesiąt książek.
Monika, Seks Mentorka, która prowadzi badania i rozmawia z ludźmi by mieli intymne relacje.
Będę uczyć się do końca życia, ale już nie dla tego, że czuję się nie wystarczająca, ale dla tego że uwielbiam się uczyć.
Piszę to wszystko dlatego żebyście widzieli, że jestem DOBRA W TYM CO ROBIĘ, rzekłabym nawet zajebista 😉
Do wczorajszej rozmowy z Dianą czułam się niewystarczająca, bo wiesz mówiłam jej, ja jeszcze nie mam doktoratu, jeszcze nie przeczytałam kolejnych dwudziestu książek które kupiłam miesiąc temu 😅
Dziś wiem, że to bzdura, bo jestem specjalistą z dwudziestoletnim doświadczeniem w pomaganiu innym..
1. W 2002 roku zaczęłam szkolić zespoły sprzedażowe i pomagałam innym w rozwoju osobistym. Od tego roku byłam trenerem i szkoleniowcem.
2. Studia psychologiczne to mój kolejny kierunek i je zaczęłam po trzydziestych urodzinach. Moja pierwsza magisterka bardzo mi się przydaje, bo zaczęłam od kulturoznawstwa i zarządzania 😉
3. Kiedy odkryłam seks? Praktycznie? Trzy dni przed
dwudziestymi urodzinami i wtedy okazało się, jak niewiele teoria ma wspólnego z praktyką 🤣😂 w skrócie chciałam naciągnąć gumkę na jajka i ją tam zahaczyć, bo wydawało mi się że spadnie z samego penisa🤦♀️ Teorię zaczęłam poznawać od ósmych urodzin i pierwszych książeczek edukacyjnych, więc ludzką seksualnością interesuj się już 37 LAT.
Dziękuję, że ze mną jesteś.
Dziś zależy mi byś zrozumiał/a, że ten nie raz pajacujący wariatuńcio dysponuje profesjonalną i merytoryczną wiedzą.
PS.
Jeżeli liczysz, że moje treści będą nadal ironiczne, zaczepne i jak krowie na rowie, to jesteś w dobrym miejscu, i takie są i pozostaną.
Jestem jak cebula, mam warstwy, a dziś pokazałam wam jedną z nich.
Monika, Seks Mentorka 🍓
