SOLO MIŁOŚĆ 🍓

Chyba najbardziej niedoceniana ludzka umiejętność.
Przez całe lata ludzie straszyli dzieci obrzydliwymi konsekwencjami. Na masturbację dziecięcą patrzono z odrazą i ostro komentowano, tak “obrzydliwe zachowanie”. Dzieci nie rozumieją, ale uczą się, że to coś złego, zaczynają się wstydzić własnego ciała, myślą, że są złe i brudne, a ponieważ kochają rodziców, schodzą do podziemia i się ukrywają, zamiast radości jest strach przed przyłapaniem i początek “złej masturbacji”, która naprawdę może zniszczyć dziecku życie erotyczne w dorosłym wieku.

Tymczasem to jedna z umiejętności, która pozwala nam poznać nasze ciało i rozładować swoje potrzeby.

Dla wielu kobiet to jedyny sposób na osiągnięcie orgazmu.
Dla wielu mężczyzn jedyna forma zapewniająca rozładowanie, gdy ciągle słyszą nie.

Dlaczego tak bardzo boimy się samo miłości?
Dlaczego tak ograniczamy do niej dostęp?
Dlaczego wmawiamy kolejnym pokoleniom, że jest obrzydliwa i niestosowna?
Dlaczego mówi się, że to tylko dla tych co są samotni?
Dlaczego nie potrafimy znieść tego, że ukochana osoba sama się zaspokaja?
Dlaczego…?

Dziś opowiem wam o robieniu sobie dobrze.
O plusach i minusach.
O tym jak robić to dobrze
O tym, że można robić to źle co kończy się problemami w sypialni.

Kiedy po raz pierwszy czerpiemy przyjemność z dotykania penisa lub łechtaczki?

Jak tylko mamy możliwość, czyli w brzuszkach naszych mam.
Są cudowne filmy z USG, pokazujące jak nienarodzone dzieci bawią się. Widać uśmiech na ich buziach.

Oczywiście nie wiele ma to wspólnego z pożądaniem i potrzebą, bo taka pojawi się duuuuuuużo później.
Jednak od samego początku dla dzieci jest to przyjemne.

My, jako rodzice po raz pierwszy możemy to zaobserwować po odpieluszkowaniu malucha. Dziecko w końcu zyskuje dostęp do strefy przyjemności, którą eksploruje. Ociera się o różne przedmioty, zaciska uda, napina się i z wyraźną przyjemnością bawi się.

By dziecko prawidłowo się rozwijało i nie miało zahamowań w dorosłym życiu, warto by rodzice wytłumaczyli, że to naturalne, rodzice też tak czasem robię, jednak to czynność intymna, że powinni udać się do swojego pokoju, łóżeczka lub łazienki.
Możemy powiedzieć, że rozumiemy, że dotyk sprawia im przyjemność.

A co gdy nasze dziecko jest nastolatkiem i wejdziemy do pokoju, w którym młody człowiek bawi się ze sobą. Przepraszamy i wychodzimy.
Później rozmawiamy i mówimy, że to nasze zachowanie było niestosowne i od tego czasu będziemy pukać i czekać na zgodę na wejście, jeżeli tego jeszcze nie ustaliliście.

W ten sposób uczymy się szacunku dla intymności. Dziecko/nastolatek rozumie, że my też mamy prawo do swojej przestrzeni i że pukanie i czekanie działa w dwie strony.

I co dalej?

Każdy człowiek ma prawo do solo miłości.

Niezależnie od tego czy jesteście w relacji czy nie, nikt wam nie może niczego zabraniać w tej przestrzeni.
Z jednym małym „ale”.

Gdy jesteście w relacji, jest ona monogamiczna i macie swoje potrzeby, a jedno z was wybiera, zabawki, rękę lub „coś” tam, gdy druga strona cierpi i więdnie, to nie jest w porządku.
W relacji po jakimś czasie wiadomo, np.
Ona uwielbia szybki seks rano i dwa długie numerki w weekend. Jemu wystarcza dwa, trzy razy w tygodniu.
Konfiguracja dowolna.
Jeżeli umawiacie się, na seks trzy razy w tygodniu, a on dowozi raz, bo codziennie się masturbuje i nie czuje potrzeby, no to za kilka miesięcy w relacji narośnie duży problem.

Masturbacja jest naturalna i ważna, zaraz napiszę więcej. Jednak pamiętajcie, nie może być tak, że odstawiacie przez nią partnera/kę.
Jeżeli jest jedno i drugie, czerpiecie przyjemność i z seksu i z samo miłości, to wasza sprawa jak często zajmujecie się sobą solo.

Dla wielu kobiet solo miłość, to możliwość na poznanie własnego ciał, na zobaczenie, jakie przyjemności sprawiają im prawdziwą przyjemność. Uczą się często same jak ejakulować i doświadczają wielokrotnych orgazmów.
Gdy opanują, to same dzielą się tym doświadczeniem z partnerem.

Dlaczego same?
Mężczyźni nie raz wywierają zbyt dużą presję i poganiają. Pytają ile jeszcze. Język i palce odmawiają posłuszeństwa, a efektów brak.
I to się nie zmieni, jak jest presja i brak luzu, kobieta się spina, stresuje. Zwężają się naczynia krwionośne, strefa, która ma być ekstra ukrwiona, zmienia się w Saharę i nic się nie dzieje.

Panowie, pierwsze kobiece razy to 40-90 minut, bez wow, czasem tylko lekka przyjemność, z czasem ciało się uczy, czas się skraca i kobieta wie, co na nią działa.
Co ciekawe samo-miłość u kobiet rozbudza je i powoduje, że maja ochotę na więcej i więcej.
U mężczyzn niestety tak to nie działa, jak jest za dużo masturbacji, to seksu coraz mniej, bo spełnienie było w ręce samotnie i na seks z ukochaną sił już brak.
Panowie często reagują nerwowo, zachłannie i zaborczo na kobiece przyjemności, dlaczego?
Bo sądzą po sobie! Boją się, że już nie będzie przestrzeni na wspólny seks, tymczasem często jest zupełnie na odwrót.
Kobieta to nie mężczyzna.

Jakie jest zagrożenie w kobiecej samo miłości?
Uwarunkowanie na jedną zabawkę lub jeden ruch w jakieś konkretnej pozycji.
Nie potrafią inaczej niż tylko z pingwinkiem, prysznicem lub z zaciśniętymi udami.

Kobietki jeżeli widzicie, że tylko jakaś pozycja, jakaś zabawka w kółko ta sama, i nic więcej, to STOP.
Wiem, że potraficie się tak z czasem rozładować w kilkadziesiąt sekund. Jednak w ten sposób zabijacie sypialnie z partnerem. Będziecie się irytować i złościć, że on robi to źle.
Nie czuje twojego ciała jak ty, nie ma szans, ty tak samo nie zawsze dotykasz czy ssasz, dokładnie tak jak on lubi.

Proponuje, by zmieniać zabawki, kombinować z pozycjami, i nawet jak to nie jest idealnie to, to urozmaicać, by się nie uzależnić od jednego ruchu czy czegoś.

I jeszcze jedno, jeżeli oglądasz porno, to jest to normalne, kobiety też oglądają porno. Jak ze wszystkim, z umiarkowaniem i nie za każdym razem, jednak oglądaj jak lubisz.

A co z męską masturbacją?

Ćwiczenia czynią mistrza. Panowie, możecie trenować penisa. W gumce i bez. Tak w gumce gdy macie problem z przedwczesnym wytryskiem lub z opadającym penisem w trakcie. Trenujecie oddech i spowalniacie, poznajecie swoje ciało, wiecie ile do finału, wiecie jak złapać by wyhamować, ale tylko wtedy gdy ćwiczycie i się nim bawicie.

To ma być długa sesja, może zacząć się pod prysznicem, może być w sypialni, na spokojnie. Rozkoszujcie się zabawą, padnij powstań, trenujecie spokojne opady i wznoszenia bez wytrysku. Unikajcie porno, skoncentrujcie się na własnej wyobraźni, to wasz czas, śpieszy się wam?

Najczęściej problemy są wtedy gdy w pozycji półleżącej, dość intensywnie zajmujecie się sama główką. Mocny chwyt i szybkie ruchy do porno. Bravo ty! Za jakiś czas uwarunkujesz się na mocny chwyt i nawet najbardziej ciasna kobieta będzie dla Ciebie luźna i będziesz marudził, bo nie będziesz mógł skończyć.

Co ciekawe można sobie trwale uszkodzić penisa. Kompulsywne pocieranie prowadzi do ranek, strupków, które znów są kompulsywnie zrywane, a to finalnie skończy się brakiem czucia w członku i takiemu mężczyźnie zostanie zewnętrzny lub wewnętrzny masaż prostaty jako jedyne źródło przyjemności.

Można więc, robić to źle.

Po co jeszcze samo miłość?

To idealne rozwiązanie gdy chcemy tylko spuścić parę. Gdy chcemy szybko rozładować napięcie. Wmawiamy wtedy często sobie, że potrzebujemy seksu, ale tak naprawdę myślimy tylko o swoim finale i przyjemności.

Zadaj sobie pytanie, czy mam ochotę na półgodzinne rozmowy i przytulanki, na długie pieszczoty i cieszenie się każdym kawałkiem ciała ukochanej osoby? Czy może chcę zrobić sobie dobrze i raz dwa mieć ulgę.

W tym drugim przypadku nie masz ochoty na seks, ukochaną osobę potraktujesz jak własną rękę. Po prostu jej/jego użyjesz. Wtedy właśnie lepiej zrobić to samemu. Jeżeli nie masz wolnej godzinki na przyjemność i chcesz raz dwa, to nie pragniesz ukochanej osoby.

Wiele relacji ma przez to problem z odmową drugiej strony, która czuje się używana i niezaspokojona.

Są oczywiście relacje, które mają to pięknie przegadane, mają świetny seks w weekend z pełną uwagą. Ona może go jednak używać, gdy rano widzi, że jest gotowy, a on ma prawo do wieczornych szybkich wizyt przed senem. Czasem też spotykają się na szybki numerek. Mają to jednak przegadane i mają poza szybkim, ten pełnowartościowy dla nich seks.

Zachęcam was do poznawana własnego ciała, to zabawy z samym sobą. Powoli i bez pospiechu. Zarezerwujcie sobie czas na miłość własną.

PS. Czasem jedno z partnerów uważa, że masturbacja to zdrada, robi awantury i mówi, że to brak szacunku do partnera. Tu potrzebna jest szczera i długa rozmowa. Czy chodzi tak naprawdę o samo miłość, czy towarzyszące jej porno. Może to brak poczucia własnej wartości, może to zazdrość o przyjemność, może to wychowanie są tego powodem.

Ten temat będziemy poruszać również na najbliższych warsztatch online, w ten czwartek 04.07.2024. Zobacz na prawym pasku bloga, lub sprawdź tu: Zdrada – To nie tak jak myślisz kotku.

Zostaw komentarz

Koszyk